Skip to content


„Rozmowy o niczym”, czyli Jarosław Kaczyński przed śledczymi

Wczoraj Donald Tusk, dzisiaj Jarosław Kaczyński – Sejmowa Komisja Śledcza miała okazję się wykazać. Przyzwyczailiśmy się już, że zwyczajowy takich sytuacjach śledczy zawodzą. Tym razem nie było inaczej. Wczoraj ośmieszyła się posłanka Prawa i Sprawiedliwości – Beata Kempa. Dziś z kolei kilka razy ośmieszyła się „pisowska” opozycja: „Myśmy się z nikim na cmentarzach nie spotykali” odpowiadał z uśmiechem na twarzy Jarosław Kaczyński na bezsensowne pytania Jarosława Urbaniaka (PO).

Zobaczyć żartującego Jarosława Kaczyńskiego… bezcenne przeżycie. Dotychczas to było bardzo rzadko spotykanym zjawiskiem na naszej arenie politycznej. Z jednej strony nie ma się czemu dziwić, przecież działalność polityczna jest wybitnie stresogenna, szczególne gdy mówimy o działalności na wysokim szczeblu. Tyle że Sejmowa Komisja Śledcza to żadna polityka, żadne dochodzenie, ale kabaret odgrywany przez posłów za publiczne pieniądze. Inaczej tego nazwać nie można, bo przecież wydawanie setek tysięcy złotych po to, by zapytać jednego z braci Kaczyńskich o to, czy gra w golfa… to totalny absurd. Tak wielki, że rozśmiesza każdego. Były premier miał wiele okazji by się pośmiać z polityków opozycji. Uradowany mówił: – „Nie umiem. Bardzo bym chciał grać w golfa, ale nie umiem. To chyba jest stan stały.”

Jeszcze dziś rano myśleliśmy o tym, by porównać zeznania Donalda Tuska z zeznaniami Jarosława Kaczyńskiego. Uważaliśmy, że może to rzucić nowe światło na wydarzenia związane z ustawą o grach losowych. Ale na założeniach się skończyło, bo po dziesiątkach zadanych pytań jesteśmy w takim samym miejscu, w jakim byliśmy zanim zostały ona postawione i zanim ktokolwiek na nie odpowiedział. Jedyna opinia, o jaką można się dziś pokusić to ta, która mówi, iż zazwyczaj to Donald Tusk wydawał się politykiem radośniejszym i wyluzowanych. Przed Komisją lepiej jednak wypadł lider PiS-u. Ku naszemu zaskoczeniu bardziej wyrafinowanym humorem tryskał Jarosław Kaczyński, odpowiadał on konkretniej (znaczy krócej i bez zbędnych wywodów). Podobnie jak Tusk za to wielu rzeczy nie pamiętał. Ale to już chyba taka przypadłość polityków: OBIECYWAĆ PRZED WYBORAMI, PO NICH NICZEGO NIE PAMIĘTAĆ I NADUŻYWAĆ SŁÓW „NIE PRZYPOMINAM SOBIE”.

Patrząc na działalność Sejmowej Komisji Śledczej chciałoby się, by śledczych też ktoś kiedyś postawił przed taką komisją i zaczął wypytywać o wydawane na takie bezsensowne śledztwa pieniądze. Czekamy na „wycenę” takich prac. Nie jest tajemnicą, ze posłowie śledczy zarabiają na przesłuchaniach całkiem niezłą kasę. Szkoda, że nie działa to na zasadzie „umowy o dzieło”, może wtedy śledczy by się starali. A tak nie mamy… ani dzieła, ani pieniędzy.

Posted in Prawo, Ustawy i projekty. Tagged with , , .

0 Responses

Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.

Some HTML is OK

(required)

(required, but never shared)

or, reply to this post via trackback.