Co dalej z tym PZPN-em?
Posted By admin on 21 lutego 2010
O korupcji w polskim futbolu wielu już mówiło. Na pewno pisanie tutaj o czymkolwiek to swoiste „odgrzewanie kotleta”, nie mniej chcemy poruszyć na łamach naszego serwisu i ten wątek. Tutaj nie chodzi już tylko o piłkarzy czwartoligowych, którzy handlowali meczykami dla rozrywki. Korupcja bowiem zawędrowała w naszym kraju na piłkarskie szczyty, czyli do Polskiego Związku Piłki Nożnej. Sam prezes jednak, Grzegorz Lato, nie widzi nieprawidłowości i powodu do zdecydowanych działań.
Polski Związek Piłki Nożnej to bodajże najbardziej znienawidzona instytucja w całej Polsce. Sam futbol ma w naszym kraju wielkie tradycje, może nie mamy tak znakomitych osiągnięć na swoim koncie jak Hiszpanie, czy Włosi, ale na pewno o Polsce i Polakach było swego czasu głośno i wszyscy traktowali nas z szacunkiem. Dziś jeśli się o naszym piłkarstwie mówi, to tylko przez pryzmat dwóch wydarzeń: zbliżającego się Euro 2012 i naszym totalnym do niego nieprzygotowaniu oraz samej korupcji, w sprawie której śledztwa ciągną się już od kilku lat – a końca przecież nie widać.
Prokuratura prokuraturą, a Związek sobie. Co niektórzy mieli nadzieję, że prezesura Grzegorza Laty coś w PZPN-ie zmieni, że się tam w końcu wszystko poukłada. Niestety wszystkie te nadzieje i marzenia spaliły na panewce. Pierwszą decyzją nowo powołanego Zarządu PZPN-u było przyznanie Grzegorzowi Lacie podwyżki (mowa o pensji). A później… absurd gonił absurd. Od zmian w Zarządzie Związku minął rok, a bałagan w tej organizacji jest coraz większy. Mało tego – kilka dni temu Polski Związek Piłki Nożnej i jego Wydział Dyscypliny umorzył postępowanie karne w sprawie korupcji i Jerzego Engela Juniora:
– „Czyn związany z panem Engelem juniorem miał charakter pojedynczego zdarzenia. Chodziło o spotkanie w domu Dariusza Wdowczyka, podczas którego poruszano tematy o charakterze korupcyjnym” – argumentował postanowienie Wydziału Dyscypliny Artur Jędrych.
Oczywiście w tej sytuacji nie można było się nawet łudzić, że Wydział Dyscypliny PZPN postąpi inaczej, wszak tatuś oskarżonego to zagorzały działacz Związku, a do tego kompan Grzegorza Laty. W tym miejscu należy mieć nadzieję, że śląska prokuratura nie będzie się kierowała kolesiostwem jak WD PZPN-u i bardziej sprawiedliwie oceni „wyczyny” Engela.
Wszyscy kibice marzą o tym, by wymienić stryktury władz PZPN-u na dobre. Wielu sympatyków futbolu jasno mówi: wyjdźmy na ulicę i zmuśmy polski rząd do tego, by interweniował. I nie ma się co obawiać ewentualnej utraty organizacji Euro 2012. Bo to tylko straszenie, samego mechanizmu już tutaj nie da się zatrzymać.
Wydaje się, że nieprędko doczekamy się zmian w samym PZPN-ie. Wynika to nie z tego, że nie można, ale z tego, że Polacy o „swoje” walczyć nie potrafią. W naszym kraju zawsze wszystko kończy się na negatywnych opiniach i na narzekaniu, nie jesteśmy jednak skłonni do aktywnych działań. Zarząd PZPN-u o tym doskonale wie i stąd w Związku absurd goni absurd. A to wszystko jest popychane arogancją Grzegorza Laty i jego świty.
Comments