Czekamy na zaostrzenie prawa
Posted By admin on 18 lutego 2010
W styczniu Prokuratura Rejonowa w Augustowie postawiła zarzuty zakonnicy odnośnie pobicia niepełnosprawnego dziecka (wychowanka Domu Pomocy Społecznej w Studzienicznej). W ostatnim tygodniu dwukrotnie głośno było o dwóch historiach pobicia niemowlaków. Jedno z tych zdarzeń miało miejsce w Szczecinie. Dwudziestoczteroletni ojciec skatował trzymiesięcznego syna i niewiele brakowało, a malec zmarłby w wyniku odniesionych obrażeń. Dzisiaj z kolei pod Gryfinem puszczony w samopas pies zaatakował czteroletniego chłopca.
W Domu Pomocy Społecznej w Studzienicznej przebywa pół setki niepełnosprawnych dzieci, chore są między innymi na autyzm, zespól Downa, niektóre mają porażenie mózgowe. Sam dom prowadzą zakonnice Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. O samym ośrodku i wychowankach zrobiło się głośno w ubiegłym roku, kiedy to przypadkiem turysta nagrał na kamerę wideo scenę, kiedy zakonnica bije dziecko w parku. Okazało się, że bitym dzieckiem jest upośledzone dziecko – podopieczny zakonnicy. Prokuratura nie miała wątpliwości i postawiła jej zarzuty.
Wczoraj w Szczecinie zatrzymano 24-letniego mężczyznę, który pobił swojego trzymiesięcznego syna:
– „Ojciec tłumaczył, że dziecko spadło z tapczanu – mówił wczoraj dla Polskiego Radia Szczecin rzecznik prasowy KWP w Szczecinie, młodszy aspirant Przemysław Kimon. – Lekarz jednak wykluczył taką wersję wydarzeń. Stwierdził, że powstałe na ciele obrażenia mogą wynikać z innych przyczyn. Podczas przesłuchania, 24-latek powiedział, że chwilę wcześniej pokłócił się z żoną, żona wyszła z mieszkania, a on został sam z dzieckiem. Przyznał, że był zdenerwowany i kilka razy je uderzył.”
Przemysław Kimon dziś opowiadał o jeszcze jednym zdarzeniu z udziałem dziecka. W okolicach Gryfina bowiem puszczony w samopas pies pogryzł czteroletniego chłopca:
– „Dziadek spacerował z 4-letnim wnuczkiem. W pewnym momencie postanowili zajść do sąsiada. Kiedy weszli na teren posesji, z niewiadomych przyczyn pies zaatakował dziecko. Rzucił się na chłopca i ugryzł go w głowę”.
„Nieszczęśliwych” historii z udziałem dzieci jest coraz więcej. Nie ma tygodnia, byśmy nie słyszeli o kolejnym zwyrodnialcu katującym dzieci. Przygoda z psem może dawać wiele do myślenia zarówno właścicielowi psa puszczonego bez kagańca na teren posesji, jak i samemu dziadkowi, który na teren z „niepilnowanym” psem wszedł z dzieckiem. Nie mniej kiedy słyszymy o tym, że ktoś bije bezbronne dziecko tylko dlatego, że ono płacze…
Niestety kary są zbyt łagodne dla takich zwyrodnialców. Na pewno konsekwencje prawne nie odstraszają ludzi zdolnych do tak drastycznych czynów. Ale jedno jest pewne – osoby skazane prawomocnym wyrokiem za pobicie dziecka należy trzymać jak najdalej od naszych pociech. Niestety wyroki ferowane przez polskie Sądy są zbyt łagodne i nie można tutaj dawać wiary w samą resocjalizację. Wyroki w zawieszeniu i pozbawienie praw rodzicielskich nie są karami, które mogą uchronić dziecko przez kolejnym pobiciem. Nawet jeśli takiego zwyrodnialca skazuje się na rok, czy też dwa lata pozbawienia wolności, to możemy tutaj mówić o prawdziwym kabarecie w stosunku do tego, jak bardzo cierpiało w momencie, kiedy było bite.
Zbyt dużo jest takich wydarzeń w naszym kraju, zbyt wiele jest takiej patologii. Zdaje się, że jedyną szansą za zminimalizowanie tego procederu są surowe wyroki. Tylko one mogą odizolować zwyrodnialców od naszych pociech. Tylko czy politycy, którzy są w stanie wnieść takie zmiany do kodeksu karnego zauważają, jak wiele jest tego typu przestępstw?
Bzdury piszesz.
Czynnikiem odstraszającym jest nieuchronność kary ale także jej wysokość i dotjkliwość . Politycy tak sterują aby wykrywaklnośc była mała, a także aby kary nie były za duże. Najlepiej w zawieszeniu.
Odsiadka z przepustkami dla zwyrodnialców nie jest również dotkliwa
Ups, sorki, napisaliście, że nie odstraszają. “Nie” mi umknęło.
Ale, jeśli mówimy np o znęcaniu się nad dzieckiem. Nie chce mi się teraz zaglądać do kk ale załóżmy hipotetycznie, że grozi za to od 1 do 8 lat. Wy krzyczycie podwyższyć kary zwyrodnialcom! Niech teraz będzie od 5 do 20 lat! I teraz ojciec, który za mocno przylał swojemu nastoletniemu synowi (przegiął bo był wkurzony), bo synek mocno narozrabiał, pójdzie na minimum 5 lat siedzieć. Po to te widełki kar są szerokie, żeby sąd miał możliwość odróznić systuację sprania na kwaśne jabłko syna łobuza od katowania niemowlaka. I jeśli wymiar kary w niektórych wypadkach jest za niski, to jest to błąd sądu, a nie ustawodawcy.
Pozdrawiam.
Bzdura kompletna. Każdy kto ma jakąkolwiek wiedze w tym temacie Wam powie, że czynnikiem odstraszającym nie jest wysokość kary ale jej nieuchronność. Osoba popełniająca przestępstwo nie studiuje kodeksu karnego, żeby sprawdzić czy jej grozi 5,6,8 czy dziesięć lat i generalnie każda z tych kar jest dla niej nie do zakceptowania. Wyłączając zawodowych złodziei, bo oni akurat to kalkulują wpisując ryzyko w “koszty” i godząc się z tym, że czasem wpadną.
A w ogóle co to znaczy, że kary są zbyt łagodne. Które kary, za co? Może byście się wysili trochę. I czy to napewno kara przewidziana w kk jest za niska, czy może sąd skorzystał z dolnej jej granicy? Bo między złym prawem, a złym orzecznictwem jest duzą różnica.
Ludzie klaszczą jak się zaostrza kary. Efekt jest taki, że więzienia są przepełnione… alimenciarzami. Niby słusznie ich wsadzać, bo nie ładnie nie łożyć na własne dzieci. Ale koszty i finansowe (w końcu ich utrzymujemy) i społeczne (wyjda jako rasowi przestępcy) są ogromne. Do tego prowadzi bezrozumna polityka podwyższania kar. Takie proste, bezrefleksyjne “złote recepty” z pewnością nie rozwiązują żadnych problemów.
Cieszę się, że nie wszyscy politycy działają vox populi, bo za drobna bójkę dawno by już groziło dożywocie.