Wczoraj byliśmy świadkami wielkiego III Kongresu PiS. Zjazd czołowych polityków tego ugrupowania odbył się w Poznaniu. Już przed głosowaniem mającym wyłonić lidera Prawa i Sprawiedliwości wiedzieliśmy, że zwycięzca może być tylko jeden – Jarosław Kaczyński. Był jedynym kandydatem, więc niestety innej alternatywy politycy PiS-u nie mieli.
Dziś podczas Kongresu delegaci PiS-u podjęli uchwałę. Wszystkie media cytują fragment, który daje zielone światło Lechowi Kaczyńskiego w rywalizacji o Belweder.
„Misja podjęta w 2005 r. powinna być kontynuowana dla dobra Polski, zwracamy się do pana prezydenta o podjęcie decyzji o kandydowaniu na drugą kadencję”
Kongres Prawa i Sprawiedliwości niespodzianek nie przyniósł. Czołowi politycy tego opozycyjnego ugrupowania wedle tradycji chyba oskarżali Platformę Obywatelską i Donalda Tuska, obarczali ich wina za wszystko, co tylko złe w naszym kraju.
„Donald Tusk obiecał nam Irlandię, a zbliżamy się do Grecji – mówił Jarosław Kaczyński. – Donald Tusk zachowuje się jak nieznośne dziecko w supermarkecie. Wrzuca do koszyka coraz to nowe towary, ale przyjdzie taki moment, kiedy trzeba będzie za nie zapłacić z naszych portfeli.”
Wiele można mówić o Kongresie i o słowach, jakie padały z mównicy. My jednak chcemy spojrzeć na Prawo i Sprawiedliwość od strony samych wyborów. Za pasem bowiem kampania prezydencka, później wybory samorządowe, następnie wybory parlamentarne. PiS jest drugim, jeśli mówić o sile, ugrupowaniem politycznym w naszym kraju. Naszym zdaniem poparcie wśród Polaków mogłoby być większe dla PiS-u, gdyby nie jego liderzy, czyli bracia Kaczyńscy. Jak już wcześniej pisaliśmy na łamach naszego serwisu, w Polsce większość wyborców nie głosuje na program, ale na „człowieka” (zobacz artykuł pt „Nie głosujemy na program”). Nie jest też chyba żadną tajemnicą, że były premier – Jarosław Kaczyński i obecny prezydent Lech Kaczyńskie nie cieszą się szacunkiem w polskim społeczeństwie. Nie mamy też wątpliwości, że sam PiS byłby ciekawą partią i na pewno mógłby być silniejszy, ale pod jednym warunkiem… Jarosław i Lech Kaczyński musieliby odejść całkowicie od tego ugrupowania. Jednak póki co się nie zanosi na takie decyzje, a tym samym Prawo i Sprawiedliwość w naszym mniemaniu skazuje się na polityczną porażkę.
Z jednej strony nie może dziwić, że Jarosław Kaczyński był jedynym kandydatem na stanowisko prezesa PiS-u, wszak w tym ugrupowaniu politycznym panuje zgodność warta pochwały. Nie ma takiego zamieszania i rujnującej rywalizacji jak w przypadku PO i Radosława Sikorskiego, Janusza Palikota oraz Bronisława Komorowskiego. Z drugiej jednak strony krótkowzroczność delegatów Prawa i Sprawiedliwości szokuje. Bo ponowne postawienie na braci Kaczyńskich sukcesu politycznego przynieść nie może. Wyborcy do urn nie pójdą po to, bygłosować na kandydatów „konkurencyjnej” Platformy, ale będą głosować przeciwko braciom Kaczyńskim – a co za tym idzie – przeciwko PiS-owi.
One Response
Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.
Nawet gdyby ktoś się odważył mu konkurować to zaraz jakieś teczki cba lub ipn by wyciągną.. To byłoby gorsze dla tej osoby niż siedzieć cicho..