Przyjaznepanstwo.pl

To nie strona komisji Przyjazne Panstwo.

Kim promują się polskie miasta

Posted By admin on 12 marca 2010

Nadawanie Honorowego Obywatelstwa w polskich miastach stało się dość powszechne. Ne ma chyba w naszym kraju miasteczka, które nie miałoby swojego cichego bohatera. Tyle że na fali współczesnych upodobań polityczno-kulturalnych zapominamy o spuściźnie dziejów. W ten sposób wiele metropolii wciąż w szeregach honorowych obywateli ma takie osobistości jak Adolf Hitler, czy Hermann Göring.

Jan Paweł II, Władysław Bartoszewski, Andrzej Wajda, Václav Havel… przy nazwie wielu polskich miast pojawiają się wybitne osobistości. Te wielkie nazwiska jednak nie robią tak wielkiego wrażenia, kiedy pojawiają się obok nich tacy ludzie, jak Adolf Hitler, Hermann Göring, czy Joseph Goebbels. Pojawiają się też osoby, które w czasie PRL-u gnębiły naszych rodziców i dziadków.

Oczywiście zagadnienie honorowego obywatelstwa dla tych wszystkich osób to sprawa nieco bardziej złożona, mająca poparcie w historii, a nie współczesnych upodobaniach (przynajmniej taką mam nadzieję). Nie mniej rozwiązanie tego problemu jest banalne. Banalne – choć wymagające odrobiny poświęcenia, tyle że tutaj jakby chęci samych włodarzy poszczególnych miast się kończą.

Moje rozmyślania nad tym zaczęły się 20 kwietnia ubiegłego roku, kiedy to na Zamku Książąt Pomorskich Lech Wałęsa przyjął symboliczne klucze do miasta zostając tym samym Honorowym Obywatelem Szczecina. Już wówczas w lokalnych mediach aż kipiało od sarkazmu, bo ktoś dopatrzył się, że Honorowym Obywatelem Szczecina jest także Adolf Hitler. Naturalnie jest to jeszcze sprawka poprzednich „właścicieli” Szczecina, czyli Niemców, którzy w przededniu wojny honorowe obywatelstwo Hitlerowi dawali w każdym mieście. Tyle że w większości miast już dawno Rady Miejskie zadbały o to, by obywatelstwo przywódcy III Rzeszy odebrać za sprawą uchwały. Mało tego – czyniły tak nie tylko polskie miasta, ale i większość miejscowości w Niemczech. Ale Szczecin… aż do ubiegłego roku szczycił się Hitlerem. Po interwencji mediów stolica Pomorza Zachodniego Hitlera się wyparła i przestała się nim „chwalić”. Ale o żadnej uchwale Rady Miejskiej odbierające Hitlerowi obywatelstwo jak nie słyszałem, tak nie słyszę nadal. Mało tego, do dziś dzień na oficjalnych serwisach promujących Szczecin (w tym na Wikipedii) wciąż widnieje nazwisko Hermanna Göringa.

Podobny problem ma i Wrocław, tam lista „reprezentantów” jest jeszcze bardziej okazała i zastanawiająca. Tam mamy Adolfa Hitlera, Hermanna Göringa, Josepha Goebbelsa.

Problemem oczywiście nie jest tutaj fakt, że takim osobom byli włodarze miast nadawali tytuł Honorowego Obywatela. To wynika z historii, tak samo jak za czasów PRL-u wszędzie dawano symboliczne klucze Władysławowi Gomułce i Bolesławowi Bierutowi. Tyle że już dawno taki problem powinien być rozwiązany stosownymi uchwałami. Tak zrobiono w Gdyni, tytuły nadane w latach PRL zostały odebrane na wniosek organizacji kombatanckich, jako nadane pod wpływem okoliczności politycznych.

I gdyby tak samo zrobiono z Hitlerem, Göringiem, Goebbelsem – to nikt nie miałby pretensji do włodarzy miast. Ale jak się okazuje napisanie krótkiego projektu uchwały w tak kontrowersyjnej sprawie to zbyt dużo dla lokalnych polityków. I tak nie Niemcy, ale Polacy mają Adolfa Hitlera w panteonie „zasłużonych” dla miasta.


Comments

3 Responses to “Kim promują się polskie miasta”

  1. Pio mówi:

    Nawet z pozory tak błahej rzeczy nie potrafią sprostować… Ech co za niekompetencja.

  2. P... I po szkodzie głupi mówi:

    To jest w Polsce nagminne. Różni politycy i urzędnicy uchwalają na potrzeby chwili jakiś shit, a potem sami nawet nie pamiętają że to co napłodzili niby cały czas formalnie obowiązuje i udają że sprawy nie ma zamiast ją po prostu do końca załatwić. To samo się tyczy Hitlera jak i przedwojennych polskich obligacji, które nigdy nie zostały formalnie unieważnione ale nikt z włodarzy się tym nie przejmuje bo są wyłączni zajęci walką s stołki.
    Ostatnio na potrzeby chwili koledzy Palikota uchwalili zupełnego gniota pod tytułem ustawa antyhazardowa i on też będzie pewnie formalnie obowiązywał po wsze czasy chociaż od początku nikt jej za bardzo nawet nie próbuje przestrzegać bo to taki nieżyciowy potworek prawny że po prostu się nie da.
    he,…he,… -przyjazne pańswo

    Pozdrawiam Serdecznie!

  3. rambo mówi:

    widac, że nie o markę Polski tutaj chodzi a o diety za nieróbstwo. jaki wstyd