Skip to content


Komisja śledcza – jest sens?

Afera hazardowa kilka miesięcy temu wstrząsnęła całym krajem. Tutaj już temat samych ustaw jest problemem bardzo zawiłym, nie mniej szokuje fakt, iż podejrzani o korupcję są czołowi niegdyś politycy Platformy Obywatelskiej. Zapisy stenograficzne jednoznacznie skazują, że kontakty ministrów były co najmniej podejrzane. Wyjaśnieniami tej sytuacji zajęła się między innymi Sejmowa Komisja Śledcza. Czy to słuszne rozwiązanie?

Afera hazardowa to przede wszystkim dwie ważne postacie – szef klubu PO, Zbigniew Chlebowski i minister sportu Mirosław Drzewiecki. Obydwaj, jak twierdzi były już szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Mariusz Kamiński lobbowali na rzecz firm działających w branży hazardowej. Straty państwa mogły sięgnąć w wyniku „przekrętu” nawet 470 milionów złotych! Trudno powiedzieć, jak zakończy się ta sprawa. Nic nie wskazuje na to, by prokuratura bardziej ochoczo zabrała się do prac i samym śledztwem, nie zanosi się tez na wyroki skazujące. Oczywiście dalecy jesteśmy od posądzeń stronniczości kogokolwiek w tym temacie. Jednak warto zwrócić uwagę, ze większość takich śledztw w naszym kraju zawsze kończy się umorzeniami.

W tym wszystkim na plan pierwszy wychodzi Sejmowa Komisja Śledcza. To właśnie ona z ramienia polskiego parlamentu ma się zająć wyjaśnieniem ten afery. Od kilku tygodni trwają przesłuchania, zeznawał już Chlebowski, Kamiński i kilka innych kluczowych postaci, które miały kontakt albo z CBA, albo z pracami nad samą ustawą hazardową. Niebawem przed posłami „śledczymi” zasiądzie sam premier Donald Tusk i Jarosław Kaczyński. Czy to coś zmieni? Raczej nie – w komisji śledczej zasiada dość spora liczba posłów Platformy Obywatelskiej, są też przedstawicieli partii koalicyjnej. Nikomu z nich tak na prawdę nie zależy na wyjaśnieniu tego zagadnienia, tym bardziej, że finał afery mógłby zdyskredytować Platformę Obywatelską, co w przededniu wyborów prezydenckich i samorządowych byłoby fatalną sprawą.

Media, jak i posłowie PO podkreślali, że zeznający niedawno Zbigniew Chlebowski był opanowany, treściwy i „ładnie się wybronił” wobec licznych pytań komisji. Niebawem taką możliwość będzie miał były minister, Mirosław Drzewiecki. Te przesłuchania jednak nie mają raczej żadnej racji bytu. Bo przecież żadna z oskarżanych osób nie trafiła do celi, mogą swobodnie konfrontować się z innymi politykami platformy, a nawet i biznesmenami, z którymi wcześniej prowadzili podejrzane negocjacje. Od momentu oskarżenia do czasu przesłuchań minęło dość sporo czasu, każdy zdążył już sobie opracować linię obrony i przygotować podłoże, by się z tego wszystkiego wyplątać. A że PO jest partią wpływową…

Wracając do zagadnienia Sejmowej Komisji Śledczej można powiedzieć tylko tyle, że to nierozsądny pomysł. Na pewno nie jest ona w stanie niczego nam wyjaśnić i na pewno „smród” przy Platformie Obywatelskiej pozostanie. Szkoda natomiast w tym wszystkim pieniędzy, jakie dostają sami posłowie zasiadający w komisji. Zdecydowanie można byłoby te kwoty dużo bardziej sensownie zagospodarować.

Posted in Prawo, Ustawy i projekty. Tagged with , , , , , , , , .

0 Responses

Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.

Some HTML is OK

(required)

(required, but never shared)

or, reply to this post via trackback.