Krzyż budowlaną samowolką
Posted By admin on 16 lipca 2010
Od kilku dni trwa wymiana argumentów odnośnie krzyża stojącego przed pałacem prezydenckim. Owy krzyż stanął tam bez zgody władz z dniu katastrofy smoleńskiej. Jak dotąd go akceptowano, bo PO bało się zadrzeć z Kościołem przed wyborami. Teraz rozpętało się piekło wokół krzyża. A Jarosław Kaczyński pokazał swoje prawdziwe oblicze.
Trudno postawić się po którejś ze stron w tym konflikcie, ale w z dwojga złego jestem chyba po stronie Platformy Obywatelskiej. Fakt, mam im za złe, że okazali się tchórzami przed wyborami. Ani Bronisław Komorowski, ani jego świta nawet słowem nie pisnęli, że krzyż pod Belwederem im przeszkadza, bali się bowiem niepotrzebnego zamieszania i tego, że część katolików się od ich odwróci uważając to za wojnę z symbolem religijnym. Ale i tak PO jest tutaj górą, bowiem krzyż stanął bez zezwolenia. Na początku można było to odebrać jako tymczasowy hold ofiarom, ale też nie możemy przesadzać. Gdyby każdy fanatyk religijny stawiał krzyże, gdzie mu się podoba, to zamiast wieżowców i znaków drogowych mielibyśmy same drewniane symbole.
Nie oszukujmy się – krzyż pod pałacem prezydenckim to „samowolka budowlana” i jako taki powinien stamtąd zostać usunięty. Mały, symboliczny pomnik ku pamięci ofiar? Z tym jesteśmy się w stanie zgodzić, podobnie chyba jak i PO. Ale na pewno nie krzyż i na pewno nie w takiej formie.
O symbol religijny z wielkim zacietrzewieniem bije się teraz Jarosław Kaczyński. To, że nie on będzie mieszkała w Pałacu Prezydenckim ie oznacza, że można owy pałac oszpecać. A pod krzyżem co chwile stawiane są znicze i Belweder przypomina do dziś cmentarzysko. Czas, by dom prezydencki nabrał powagi i stosownego majestatu, bez względu na to, kto będzie w nim mieszkał.
Wojna wywołana przez Jarosława Kaczyńskiego pokazała jego oblicze, to oblicze, o jakim zapomnieliśmy na czas kampanii. Lider Prawa i Sprawiedliwości potwierdził swój fanatyzm religijny, fanatyzm, jaki zaczyna nas wszystkich przerażać. Wszyscy oczekujemy od lat, że w końcu ktoś przytnie pazurki duchownym i Kościołowi, bo ci w naszym kraju pozwalają sobie na nazbyt wiele. Niestety obłuda mieszkająca w ludziach walczących o krzyż pod domem prezydenckim udowadnia, że trudno będzie zmienić mentalność Polaków, którzy niby są chrześcijanami, ale są nimi na pogańską modę.
Oczywiście nie jest to negowanie chrześcijaństwa i chrześcijan, i nie jest to wypowiedź przeciwko samemu krzyżowi. Oczywiście należy uszanować symbol religijny. Ale wszystko to powinno się odbyć z godnie za porozumieniem środowisk zarówno politycznych, jak i katolickich. Tymczasem Kościół stara się po raz kolejny narzucić politykom swoją wolę.
Comments