Kto z kim do wyborów
Posted By admin on 16 kwietnia 2010
Wciąż trwa żałoba narodowa po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego, którego samolot rozbił się 10 kwietnia pod Smoleńskiem. Politycy póki co są bardzo ostrożni w swoich wypowiedziach. Nie chcą podejmować rozmów odnośnie przyśpieszonych wyborów prezydenckich, czekają do czasu, kiedy trumny prezydenckiej pary nie spoczną w krypcie na Wawelu. Czasu na decyzje jest jednak niewiele, zapewne za kulisami prowadzone są ożywione negocjacje.
Najtrudniejsze chwile czekają Prawo i Sprawiedliwość, oraz Sojusz Lewicy Demokratycznej. Oba te ugrupowanie polityczne straciły w katastrofie swoich murowanych kandydatów, osoby reprezentatywne dla partii. Lech Kaczyński i Jerzy Szmajdziński niestety w walce o Belweder nie wezmą udziału. W przypadku PiS-u mówi się o ewentualnych kandydaturach Jarosława Kaczyńskiego (ale trudno przypuszczać, by w obliczu tragedii już teraz usłyszeć taką deklarację) lub Zbigniewa Ziobro.
Nie mniejszy kłopot ma SLD. Wobec niechęci Włodzimierza Cimoszewicza do startu w wyborach wydaje się, że to ugrupowanie nie jest w stanie zastąpić Jerzego Szmajdzińskiego. W kuluarach mówi się o ewentualnym poparciu SLD dla kandydata Stronnictwa Demokratycznego, Andrzeja Olechowskiego. Czy Wojciech Olejniczak wejdzie w układ z Pawłem Piskorskim? Wiele będzie zależało od tego, jaką propozycję Piskorski złoży liderowi SLD, wydaje się jednak, że Olejniczak będzie musiał pójść na taki układ, w przeciwnym razie SLD nie bezie miało żadnej alternatywy. A sam Olejniczak w wyborach nie wytaruje, ma zbyt wiele do stracenia, ewentualna porażka bowiem mogłaby mu zagrozić jako przewodniczącemu partii.
Wiemy już, że ze startu w wyborach zrezygnuje Tomasz Nałęcz, wielce prawdopodobne, że w jego ślady pójdą Marek Jurek i Ludwik Dorn. Wszystko to wynik nieoczekiwanego terminu wyborów, problemem jest zebranie w tak krótkim czasie 100 tys. podpisów popierających danego kandydata.
Na placu boju pozostali więc dość specyficzni kandydaci. Bronisław Komorowski, który w obliczu tragedii przejął stery państwa, ale który nie jest lubiany przez Polaków. Jego akcje poszły zdecydowanie w dół wobec śmierci prezydenta Kaczyńskiego. Andrzej Olechowski to zagadka – z poparciem SD trudno mu będzie o II turę wyborów, z żelaznym elektoratem SLD szanse są dość spore. Czy dojdzie do takiej koalicji przedwyborczej na czas kampanii? Waldemar Pawlak raczej w walce się liczył nie będzie, PSL na politycznych salonach znaczy coraz mniej i trudno przypuszczać, by lider tej partii mógł być równorzędnym rywalem dla jakiegokolwiek rywala w wyborach.
Zdaje się, że czeka nas bardzo ciekawa kampania, oparta na tragedii. Nie raz, i nie dwa będą politycy danych partii opierać swoją działalność o trumny poległych pod Smoleńskiem, będą grali na emocjach wyborców. Żeby którykolwiek kandydat zdobył zdecydowaną przewagę w głosach, to będzie musiał popracować nad czarnym PR rywali, czyli wyciągać im brudy. Czyli… już za kilka dni wszystko u nas wróci do normy. Ponownie będziemy świadkami politycznego bajzlu.
Comments