Przyjaznepanstwo.pl

To nie strona komisji Przyjazne Panstwo.

Mieszkanie – problem wielu pokoleń

Posted By admin on 2 lutego 2010

Stanisław Bareja jest uważany za twórcę najlepszych komedii w historii polskiej kinematografii. Wielu z nas ceni go za legendarny już serial zatytułowany „Alternatywy 4”. Dokuczliwi stróż, Stanisław Anioł, perypetie lokatorów i problem mieszkalnictwa w czasach PRL-u ukazane są tam w przezabawny sposób. Są jednak i tacy, którzy film ten traktują jako proroczą wizję XXI wieku.

Czasy się zmieniły, sklepowe półki są już dziś zapełnione i jeśli nas tylko stać, to możemy kupić wszystko, co tylko zapragniemy. Możemy też kupić mieszkanie, choć to do tanich nie należy. Niestety młodzi ludzie zaczynają start w nowe życie od potężnych i bardzo drogich kredytów mieszkaniowych. Spłaca się je przez trzydzieści lat. To absurdalne – ale prawdziwe. Najbardziej boli to, ze młodzi ludzie kupują mieszkanie, zakładają rodzinę, później wychowują dzieci a te się po wielu latach wyprowadzają. Dzieci już w domu nie ma, a mieszkanie wciąż nie należy do niemłodych już rodziców, bo wciąż trzeba spłacać kredyt. Niestety innej rady nie ma, bo budownictwo społeczne funkcjonuje tak samo, jak za czasów PRL-u. Na mieszkanie gminne trzeba czekać średnio 10 lat. W niektórych miejscowościach można liczyć na TBS-y. Tutaj trzeba czekać od 3 do 5 lat, tyle ze sam wkład własny sięga najczęściej jednej trzeciej wartości mieszkania, czyli około 90 tysięcy złotych, a sam czynsz jest drogi. W małych miejscowościach problem jest jeszcze większy, tam bowiem jak twierdzą burmistrzowie, budować się nie opłaca. Czy jest tak w rzeczywistości? Tego nie wiemy, ale za dość wymowny przykład może uchodzić Choszczno – szesnastotysięczne miasteczko w województwie zachodniopomorskim. Tam ostatni blok Towarzystwo Budownictwa Społecznego ostatni budynek oddało do użytku siedem lat temu! Sprawdziliśmy – rocznie w Choszcznie ślub bierze około 250 par. W skali siedmiu lat daje nam to 1750 małżeństw, czyli tyle nowych rodzin. Gdzie oni mają mieszkać?

Niestety na pomoc ze strony państwa nie ma co w tym przypadku liczyć. Owszem, pojawiają się programy typu „Rodzina na swoim”, które pomagają przez pierwsze lata spłacać odsetki kredytów mieszkaniowych, ale jest to kropla w morzu potrzeb. Budownictwo społeczne wcale nie funkcjonuje lepiej niż w czasach socjalizmu. Może i jakościowo mieszkania są lepsze, ale na pewno nie ma ich więcej.

Winą oczywiście można obarczać rząd. Rzeczywiście chciałoby się, by w tej materii robiło się w Polsce więcej. Ale ie ukrywamy – mimo wzrostów gospodarczych wciąż jesteśmy krajem stosunkowo ubogim i mało rozwiniętym. Dotychczasowe reformy okazywały się bublami prywatyzacyjnymi. Długo przyjdzie nam jeszcze czekać na XXI wiek w sferze budownictwa społecznego.


Comments

3 Responses to “Mieszkanie – problem wielu pokoleń”

  1. katarzyna mówi:

    Rodzina na swoim. http://www.okradli.pl
    Po której stronie stanie Państwo ? Po stronie okradzionych czy po stonie sprytnego przedsiębiorcy, który znalazł sposób na to, żeby w legalny sposób okradać z oszczędności życia ?

  2. Grażyna Falkowicz mówi:

    Witam serdecznie
    Nie zgadzam się z powyższą opinią. W naszym kraju są duże możliwosci rozwiązania problemu mieszkaniowego i można to rozpocząć “od dziś” jest tylko jedna przeszkoda – władze lokalne w każdym mieście i gminie, a raczej brak dobrej woli ze strony tych władz. Recepta na ten problem jest nadwyraz prosta, a “przy okazji” pewien procent bezrobocia też zniknie i to w każdym regionie. Nie uważam się za “wynalcę prochu” w tym temacie ale jeśli autor tego wpisu jest zainteresowany moim rozwiązaniem proszę o wiadomość na grazyna102@o2.pl
    Serdecznie pozdrawiam

  3. futszaK mówi:

    czy PO zamierza coś w tej kwestii zmienić,czy jedynie podłącza się pod tłum narzekających ?