Miłe złego początki?
Posted By admin on 7 lutego 2010
W Warszawie gościła dzisiaj europejska śmietanka futbolu. W Pałacu Kultury i Nauki losowano grupy eliminacyjne piłkarskich Mistrzostw Europy 2012, czempionatu, który odbędzie się w Polsce i na Ukrainie. Pierwsza odsłona wypadła dobrze. Goście uważają, że losowanie przebiegło w bardzo miłej atmosferze. Ale czy za dwa i pół roku też wszyscy będą się uśmiechać i klepać naszych działaczy z uznaniem po ramieniu?
– „Działacze UEFA są zadowoleni, nie tylko z ceremonii losowania, ale również sobotniego przyjęcia w Auli Głównej Politechniki Warszawskiej – mówił dziś dla Wirtualnej Polski prezes PZPN, Grzegorz Lato. – Pamiętam, że początkowo prezydent UEFA Michel Platini był nieco sceptyczny, jeśli chodzi o przeprowadzenia uroczystości w Pałacu Kultury i Nauki. Gdy jednak tutaj przyjechał i zobaczył pomieszczenia, wyraził zadowolenie. Zostaliśmy przez niego ocenieni bardzo wysoko.”
Ale to tylko losowanie. Przygotowanie jednej sali nie jest niczym wielkim, ale w Pałacu Kultury i Nauki przecież nikt nie będzie rywalizował. Teraz się cieszymy, złe za dwa lata przyjdzie dużo większy sprawdzian. Chcielibyśmy, by turniej przeszedł do historii jako ten udany – zarówno organizacyjnie, jak i sportowo. Tymczasem nie zanosi się na jedno, ani na drugie. Już teraz wiemy na pewno, że nie będzie obiecanych autostrad. Nie rozwinie się do tego czasu inna infrastruktura (hotele, lotniska, dworce). Nie mamy za bardzo czym się chwalić. Drogi są dziurawe, hotele dość ubogie, a przy okazji drogie, lotnisk niewiele, dworce są obskurne – brudne i zimne.
Czarne chmury wiszą też nad stadionami. Tych przecież również póki co nie mamy. Owszem – projekty istnieją, ale nic poza tym. Najtrudniejsza sytuacja jest chyba we Wrocławiu, tam bowiem wycofał się wykonawca i budowa obiektu stanęła. Nie wiadomo, czy stolica Śląska zdarzy z wybudowanie stadionu i czy zagrają tam (jak pierwotnie planowano) drużyny w ramach rozgrywek Euro 2012.
Na tego typu imprezach podobno nie da się stracić. Przecież piłka nożna to najpopularniejszy sport na całym świecie, dyscyplina, za którą idą największe pieniądze. Jak dotąd wszyscy organizatorzy takich imprez czempionat kończyli na dużym plusie finansowym. Wszystko wskazuje na to, że Polska będzie jednym z tych krajów, które w tej materii poniosą ogromną porażkę. Przyjdzie się nam chyba wstydzić.
Biorąc jeszcze pod uwagę zamieszanie i konflikt na linii kibice – PZPN można przypuszczać, że i nasi działacze nie jedno jeszcze „wykręcą”, być może dojdzie nawet do bardziej zdecydowanych manifestów, niźli palenie zniczy pod siedzibą okręgowych związków.
Sytuacja nie lepiej wygląda na Ukrainie. Ten kraj podobnie jak i Polska przeżywa ogromne kłopoty. W tym momencie należy mieć nadzieję, że Euro 2012 nie skończy się wspólną kompromitacją.
Comments