Nie ma co liczyć na kulturę
Posted By admin on 30 kwietnia 2010
Wielu polityków zapowiadało zmianę mentalności. Obiecywali, że najbliższa kampania prezydencka będzie przebiegała zgodne z zasadami kultury i etyki. Tak… marzenie ściętej głowy – jak mawiają starsi ludzie. Młodsi określają to słowem „ściema”. Zaledwie kilkadziesiąt godzin temu Państwowa Komisja Wyborcza zarejestrowała komitety, a już zaczynają się pierwsze polityczne ekscesy.
Niewątpliwie kandydatów w tegorocznych wyborach prezydenckich mamy dość egzotycznych. Widać też, że jakby sama polityka prowadzenia kampanii wyborczych jest inna. I bynajmniej nie chodzi tutaj o nieszukanie haków, ale o to, kto je wyciąga. Z jednej strony kandydaci pięknie mówią, ale ich żołnierze wytaczają potężne działa i walą, w kogo popadnie. Najpoważniejsi gracze, jak Bronisław Komorowski, Jarosław Kaczyński, Andrzej Olechowski, czy Grzegorz Napieralski prezentują się okazale, ale ich ludzie już teraz rzucają publiczne oskarżenie. Politycy PiS-u spreparowali film i podstawiali dziennikarzom aktorów, którzy wyrażali głęboki niepokój polityką Platformy. Cel? Oczywiście oszukać ludzi i zdobyć jakiś punkcik w wyborczej walce.
Gazeta Wyborcza powróciła po okresie żałoby do swego stylu. I znów moim zdaniem przegina z oskarżaniem Jarosława Kaczyńskiego. Już nie braci, ale samego lidera PiS-u. Wszystko to po to, by nie został on prezydentem. Za co Wyborcza nie lubi Kaczyńskiego? Zapewne wie o tym redaktor naczelny, bo na pewno bez jego zgody tak absurdalnego ataku na „Jarka” by nie było. Wiele zarzutów jest niedorzecznych i wyraźnie też widzę, że cały czas Wyborcza próbuje zaognić konflikt na tle Kaczyński-Wawel-społeczeństwo.
Wczoraj popisał się też Kuba Wojewódzki, który od dawna publicznie wspiera PO i Donalda Tuska. Na antenie radiowej wyśpiewał piosenkę, że Jarosław Kaczyński brnie po trupach do celu… co najmniej niesmaczne.
Kto liczył na to, że nasi politycy po katastrofie w Smoleńsku przeżyją swoje własne katharsis i zaczną zmieniać się na plesze, ten jest obłudnikiem. Tak naprawdę większość łez pokazywanych przed kamerami, a wyrażających ubolewanie nad śmierdzą polskich polityków często były wymuszone. Trzeba się ładne pokazać w obliczu tragedii, trzeba ładnie mówić… za kulisami jednak cały czas trwała i trwa walka. Może już nie sam Palikot, ale inni ludzie PO rzucają mięsem we wszystkich kandydatów, żeby „Bronek” miał łatwą drogę, bo wcale nie ma aż tak wielkiego poparcia, jak się spodziewano. Ludzie PiS-u strzelają ślepakami w Platformę i Komorowskiego. I znów mamy jedno wielkie zamieszanie, hałas o nic i absurdalne docinki… merytoryki żadnej. I ktokolwiek nie zostanie tym naszym prezydentem, to znów przyjdzie się nam wstydzić.
Mary K.
a kaczynski jarek to nie przegial dajac zdjecie brata w czerni za podpis ? to juz jest kpina i brak honoru!
Nasz “establishment” doskonale zdaje sobie sprawę z rozmiaru negatywnych komentarzy od strony obywateli. Byłem, widziałem rozmawiałem z ludźmi, którzy przyszli pożegnać parę prezydencką – to nie jest “garstka”. To nie są też podstawieni ludzie wybrani przez “pisowców”. Ogrom tych negatywnych komentarzy wobec rządu Donalda Tuska widzimy w filmie “Solidarni 2010″. Elita doskonale zdaje sobie sprawę, że lud się obudził – “Oni zamknęli oczy, abyśmy my mogli je otworzyć”