Przyjaznepanstwo.pl

To nie strona komisji Przyjazne Panstwo.

Politycy PO walczą o prezydenturę

Posted By admin on 9 lutego 2010

Decyzja Donalda Tuska odnośnie niekandydowania podczas zbliżających się wyborów prezydenckich wielu zaskoczyła. Prowadzący we wszystkich sondażach lider Platformy Obywatelskiej zdawał się być idealnym kandydatem. Co wpłynęło na decyzję Tuska? Media są przekonane, że strach przez rozstrzygnięciami w sprawie afery hazardowej. Niekandydowanie miało scementować samą Platformę. Okazuje się jednak, że czołowe postaci PO zaczynają walki między sobą o prawo zastąpienia Tuska.

W przyszłym tygodniu zarząd krajowy Platformy Obywatelskiej prawdopodobnie wytypuje swojego kandydata, który zmierzy się między innymi z Lechem Kaczyńskim o Belweder. Nie będzie to wybór prosty, bowiem już teraz zaczynają siew  partii dość spore starcia. Prezydenckie aspiracje zaczynają nękać wielu czołowych polityków. Platforma Obywatelska wyraźnie zaczyna przeżywać kłopoty. Radosław Sikorki i Bronisław Komorowski to najpoważniejsze kandydatury. Ale typ politykom po piętach depcze Janusz Palikot. Dziś wręcz obrażał swojego rywala – Radosława Sikorskiego twierdząc, że ten prezydentem być nie może przez wzgląd na swoją żonę. Jest nią bardzo znana i wielokrotnie nagradzana publicystka Washington Post – Anne Applebaum.

- „Jeżeli żona Sikorskiego będzie prowadziła inną politykę zagraniczną niż mąż – kandydat, jest to pewien kłopot. Może nie tak śmieszny jak Nelli i Jan Rokita, ale jest kłopot” – mówił dziś kontrowersyjny wiceszef Platformy. Słowa Palikota negatywnie odebrali inni politycy, ale szum medialny sprawił, że społeczeństwo na Sikorskiego zaczyna patrzeć podejrzliwie.

Wciąż za plecami polityków PO stoi Władysław Cimoszewicz. To wprawdzie czołowa postać Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ale liderzy Platformy nie ukrywają, ze gdyby Cimoszewicz zdecydowałby się na start w wyborach, to PO by go poparło.

Nikt głośno w tym miejscy nie wspomina Grzegorza Schetyny – sekretarza partii. Za kulisami dość dużo się mówi o tym, że ten ostrzy sobie zęby na prezydenturę. Nie ma jednak na tyle silnego poparcie wśród pozostałych członków partii i prawdopodobnie niezostanie obdarzony aż tak wielkim zaufaniem i nie zostanie kandydatem PO w tej niezwykłej batalii.
Ktokolwiek nie pójdzie pod sztandarem Platformy Obywatelskiej do wyborów prezydenckich jako kandydat partii, to na pewno wzbudzi to wiele kontrowersji i wzbudzi konflikty. To, co chciał osiągnąć Donald Tusk, czyli zespolić i umocnić PO zadziałało zupełne odwrotnie. Wielce prawdopodobne, że to początek wielkiego kryzysu w tej partii. Najpierw afera hazardowa i ewidentna wina Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego, być może nawet przecież ze strony samego Tuska. Do tego walka o prawo stary w wyborach prezydenckich. Wszystko to może zniszczyć zaufanie Polaków do PO.


Comments

Comments are closed.