Nasz portal cieszy się coraz większym zainteresowaniem ze strony internautów. Dziś mamy już nie tylko wiernych czytelników, ale i osoby, które piszą do nas listy elektroniczne. Trzy dni temu napisał do nas Pan Robert. List ten bardzo nas zasmucił i jednocześnie zaszokował. Pokusimy się o jego publikację i mały komentarz.
W liście od Pana Roberta komentującym aferę hazardowa i przesłuchania kolejnych świadków czytamy:
„DROGA KU ŚMIERCI, CZYLI O NAJBIEDNIEJSZYCH OBYWATELACH TEGO PONOĆ SPRAWIEDLIWEGO KRAJU.
Tak naprawdę to mam pytanie do naszych szanownych polityków: czy wiedzą o istnieniu ludzi, którzy żyją na granicy śmierci samobójczej, bo nie mają innego wyjścia. Bo jak maja żyć nie mając znikąd pomocy? Nie mają co jeść (…) Czy wiedzą, że są tysiące rodzin w naszym kraju, które żyją w nędzy, bo kraj o nich zapomina? Czy znają sposób na przeżycie trzyosobowej rodziny przez cały miesiąc za 240 złotych?
Jedyne, na co można liczyć to zapomogi z gminy. Ale czy te 120 złotych wystarczy, żeby się nakarmić. Pytam także, czy sprawiedliwie jest zabierać po ośmiu latach niepełnosprawnemu 63-letniemu mężczyźnie rentę socjalną w wysokości 316 złotych będących jedynym źródłem utrzymania? Co ma zrobić taki człowiek? Zostaje mu tylko śmierć. Co ma zrobić młody ojciec (mój brat), który ma troje małych dzieci i żyją jedynie z „rodzinnego”. Ciekawy jestem, czy politycy znają smak słowa PRZEPRASZAM, ALE NIE MOGĘ, gdy w sklepie odmawiają kupna chleba na „zeszyt”? Czy jest sprawiedliwe to, że jedni mają wszystko, a inni nie mają nic – ci pierwsi za kradzież kiełbasy dostają wyroki wielu lat więzienia, ci drudzy za próbę sprzeniewierzenia milionów złotych są wolni (…) Co mają zrobić pokrzywdzeni przez system? Czekać na cud? Chyba tylko to.”
Problem pomocy socjalnej i bezrobocia to problemy bardzo złożone i na pewno w jednym artykułem, czy też jednym listem tych problemów się nie wyjaśni i nie naprawi. Jeśli mowa o zagadnieniach związanych z pomocą socjalną, to musimy wiedzieć, że tutaj jesteśmy częściowo uzależnieni od urzędniczych procedur. Niestety w wielu przypadkach osoby decydujące o wszelkiego rodzaju zapomogach popełniają kardynalne błędy. Ci, którzy takiej pomocy socjalnej potrzebują, często jej nie mają. Z kolei zasiłki dostają osoby, którzy nie tyle, że nie maja pracy, ale pracować nie chcą, a otrzymane w ramach zapomogi pieniądze po prostu się „przepijają”.
Bezrobocie to także wielki problem naszego kraju. Niestety wszystko wskazuje na to, że kolejne prywatyzacje kryzys ten pogłębią. Nowe miejsca pracy bowiem nie powstają, a szeregi bezrobotnych zasiliły nie tak dawno tysiące pozostawionych na pastwę losu stoczniowców. Donald Tusk obiecywał, że jeśli stocznie upadną, to ze stanowiskiem pożegna się Minister Skarbu Aleksander Grad. Tusk obietnicy nie dotrzymał Niebawem może dojść do kolejnych zwolnień – w Enei, Zakładach Chemicznych Police, czy też w KGHM-ie. Tutaj bowiem będzie dochodziło do prywatyzacji, a policki zakład jak wiemy znajduje się na skraju upadłości.
A politycy? Cóż… wszyscy już mamy dosyć walk pomiędzy Platformą Obywatelską i PiS-em. Posłowie na prowadzenie biura poselskiego otrzymują z kancelarii sejmu co miesiąc ponad 10 tysięcy złotych. Te osoby na pewno biedy nie cierpią, nie rozumieją swoich wyborców i nie ukrywajmy – rozumieć nie chcą. I choć Donald Tusk mówi, że jesteśmy „oazą Europy”, to wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że w Polsce żyje się źle.
2 Responses
Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.
Bardzo żal mi Pana Roberta, nie mniej zgodzę się autorem artykułu w kwestii procedur. Trudno jest znaleźć kryteria, które przyznają komuś lub nie np prawo do pomocy socjalnej. Kryteria muszą być i to transparentne, w przeciwnym razie dochodziłoby do samowoli urzędniczej. Dam mały przykład obrazujący problem kryteriów z własnego doświadczenia. Pierwszym moim stałym miejscem pracy w Polsce był urząd gminy. Pewnego dnia jeden z samorządów mieszkańców osiedla poprosił o wizytę burmistrza, co by mu się wyżalić (a w praktyce narobić wyrzutów). Burmistrz zwalił tę “przyjemność” dialogu z mieszkańcami na zastępce, zastępca na moją kierowniczkę, Ona zaś nagle niby musiała iść z dzieckiem do dentysty więc poszedłem ja. Byłem z tego powodu dumny i blady (początek pracy a ja reprezentuje już burmistrza). Mieszkańcy nie zrobili mi żadnej krzywdy, bo byłem 20-letnim gówniarzem, który na dodatek słuchał co mówią i starał się jakoś pomóc. Ale co mnie zszokowało wtedy. Otóż ci osiedlowi społecznicy (głównie starsze Panie) atakowały nas (urząd gminy) za….. zapomogi socjalne. Starsze Panie krzyczały żeby ich nie dawać, bo biorą je głownie menele i przez to urządzają ciągłe libacje nocne. Jedna z “babć” powiedziała mi, że ma 600 złoty emerytury ale honor nie pozwala jej korzystać z tego socjala. I tu właśnie pojawia się problem kryterium… w praktyce nie da się wyeliminować osób mających problem z alkoholem, co więcej oni często mają rodziny… i co w takim wypadku?
Inny przykład, to przyznanie w latach 90. przez hojnych polityków (wiadomo, nie ich pieniądze) prawa do zasiłku dla osób kończących edukację. Efekt? Lawinowo poszła w górę liczba młodych bezrobotnych. Wiadomo, Polak potrafi i skorzysta z każdej luki systemowej. W tych samych latach Polska stała się światowym gigantem jeśli chodzi o poziom inwalidztwa – 20 % społeczeństwa miało jakiś stopień inwalidztwa (w Niemczech 4%). Wiadomo jak się te renty zdobywało i że było przyzwolenie polityczne na to, jako na metodę “łagodzenia społecznych skutków wysokiego bezrobocia”. To tyle w temacie pomocy i jej kryteriów.
Moim zdaniem to brak właściwego nadzoru nad MOPS-ami powoduje że pomoc nie dociera do najbardziej potrzebujących.Dlatego że wójtowie,starostowie, prezydenci miast i wojewodowie są obsadzani z wyboru a nie z konkursów. Wybierani winni być tylko do rad samorządowych jako organu stanowiącego i kontrolującego. Pozostała część samorządu to władza wykonawcza nie powinna być kadencyjna. Dzisiaj wójt czy starosta jest ważniejszy od przewodniczącego rady. Dlatego brak rzetelnej kontroli. Po drugie problem w większości zniknie kiedy doprowadzi się do wzrostu płac ludzi poniżej połowy średniej krajowej> wzrostu popytu> wzrostu miejsc pracy. można tego dokonać jedynie poprzez likwidację pośrednictwa w poborze podatków i składek oraz likwidację pseudo opiekuńczych instytucji państwa i rozdmuchanej administracji.
Na innym forum podałem moją receptę na poprawę bytu w Polsce pod tym linkiem http://przyjaznepanstwo.pl/nie-bedzie-emerytur-po-15-latach-pracy/#comment-110