Przyjaznepanstwo.pl

To nie strona komisji Przyjazne Panstwo.

TUSK vs SEJMOWA KOMISJA ŚLEDCZA

Posted By admin on 4 lutego 2010

Najbardziej doniosłym wydarzeniem dzisiejszego dnia w naszym kraju były niewątpliwie zeznania Donalda Tuska przed Sejmową Komisją Śledczą w sprawie afery hazardowej. Nie będziemy zajmowali się ferowaniem wyroków w tej sprawie, prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy, czy rzeczywiście politycy Platformy Obywatelskiej chcieli pomóc znajomym biznesmenom narażając na straty budżet państwa. Pokusimy się za to o komentarz, odnośnie samej pracy Komisji dzisiejszego dnia.

Jeśli ktokolwiek miał wątpliwości, to po dzisiejszym dniu zostały one chyba rozwiane. Samo istnienie Sejmowej Komisji Śledczej to absurd. To niepotrzebny twór, który na pewno nie da nam żadnej wiedzy odnośnie historii projektu ustawy hazardowej.

Dziś zeznawał Donald Tusk, którego niektórzy podejrzewają o doniesienie Zbigniewowi Chlebowskiemu i Mirosławowi Drzewieckiemu o prowadzonym śledztwie i o tym. Czy to prawda? Trudno to ocenić. Na pewno Komisja Śledcza tego nie wyjaśniła i nie wyjaśni w przyszłości. Co ciekawe sam Donald Tusk nie był tak przekonywający, jak było można przypuszczać. Kilkakrotnie sam sobie zaprzeczał, mówił dużo, ale często nie na temat. Na konkretne pytanie często odpowiadał stwierdzeniem „Nie pamiętam”. To co nam najbardziej utkwiło nam w pamięci, to dzisiejsze zeznania w połączeniu z wizytą w programie „Tomasz Lis na żywo” w ostatni poniedziałek. W studio Telewizji Polskiej Donald Tusk wyraźnie podkreślał, że nie lubi on zganiać winy na poprzednie rządy. Dziś jednak zmienił swój światopogląd, powiedział, że błędy w ustawie hazardowej są wynikiem pomyłki polityków poprzednich rządów.

Zaprzeczający samemu sobie Donald Tusk? Dziś chyba widzieliśmy takiego lidera PO po raz pierwszy od czasu, gdy został premierem. Mogło być ciekawie, gdyby śledczy potrafili zadawać konkretne pytania, gdyby słuchali odpowiedzi Donalda Tuska i gdyby potrafili wyciągać odpowiednie wnioski. Tymczasem śledczy na każdym kroku popisywali się ignorancją, niekiedy wręcz się kompromitowali.

Sławomir Neumann (PO) zadawał tak błyskotliwe pytania, jakie byłoby wstanie zadać dziecko. Pytania o nic, zdawało się, że śledczy Platformy mówił dla samego mówienia, by wypadało się odezwać. Beata Kempa (PiS) wmawiała premierowi, ze powiedział coś, czego tak na prawdę nie powiedział. Mało tego – krzyczała wobec Tuska „Przecież głucha nie jestem”. Po odsłuchaniu nagrań okazało się jednak, że problemy ze słuchem jednak śledcza PiS-u ma… no, chyba ze chodzi o bujną wyobraźnię. Miło jednak było usłyszeć, jak później się korzyła przepraszając premiera za niesłuszne oskarżenia. Tłumaczyła się. Słabym nagłośnieniem sali, w której trwają przesychania.

Żenujące.

Po jakimś czasie śledczy zaczęli się kłócić sami ze sobą i zrobił się prawdziwy kabaret.

Sami śledczy wydają się nie tylko niekompetentni wobec tego, czym się zajmują, ale i niezorientowani w ocenie merytorycznej faktów. Zdawało się dziś, że nie wiedzieli nawet, o co tak naprawdę Donalda Tuska pytać.

Szkoda tylko, że w Komisji nie ma dziennikarzy. Ci zawsze są do tematu przygotowani, wyciągają właściwie wnioski i co najważniejsze – mnie boją się mówić otwarcie, że politycy PO mają nieczyste sumienie i że pora, by Donald Tusk się zarumienił i przyznał się do błędu.


Comments

Comments are closed.